tylko mnie nie diagnozuj!

różnie ludzie reagują na to, że wybrałam taki, a nie inny kierunek medycyny. najczęstszą reakcją, gdy poznaję nową osobę i zdradzam, że jestem na drodze do bycia specjalistą psychiatrą jest coś w stylu “ojej, to musi być ciężkie psychicznie”. oprócz tego spotykam się jeszcze z pytaniem czy się nie boję (nie boję się) i dość częstą obawą – wyrażoną wprost lub żartem – o to, że kogoś zdiagnozuję.

zdjęcie: daria shevtsova na unsplash.com

Continue reading

słowniczek psychiatryczny: sztywność

w medycynie w różnych dziedzinach używa się pojęcia “sztywność” – jako opisu patologicznego objawu – w odniesieniu do tkanek, które powinny jakoś się zachowywać (zmieniać, pracować, być elastyczne), a tego nie robią. mamy więc np. sztywne mięśnie (nadmiernie napięte, co skutkuje bólem i upośledzeniem funkcji jakiegoś obszaru), sztywne tętnice (zmniejszając elastyczność prowadzą do zaburzeń ciśnień i prędkości przepływu krwi) , sztywne (niereagujące na  światło i inne bodźce) źrenice.

fot. Kira auf der Heide na Unsplash.com

Continue reading

to, co niewidzialne

psychiatria wyróżnia się z innych działek medycyny tym, że zajmuje się sprawami niewidzialnymi. schizofrenia, depresja czy choroba dwubiegunowa to nie pęknięta kość, którą zobaczę na prześwietleniu, nie ropiejąca rana, nie powiększona wątroba czy wysypka na skórze, ale – przy dobrym sprzęcie – jakoś można by je na upartego zobaczyć. Continue reading