tylko mnie nie diagnozuj!

różnie ludzie reagują na to, że wybrałam taki, a nie inny kierunek medycyny. najczęstszą reakcją, gdy poznaję nową osobę i zdradzam, że jestem na drodze do bycia specjalistą psychiatrą jest coś w stylu “ojej, to musi być ciężkie psychicznie”. oprócz tego spotykam się jeszcze z pytaniem czy się nie boję (nie boję się) i dość częstą obawą – wyrażoną wprost lub żartem – o to, że kogoś zdiagnozuję.

zdjęcie: daria shevtsova na unsplash.com

Continue reading

słowniczek psychiatryczny: sztywność

w medycynie w różnych dziedzinach używa się pojęcia “sztywność” – jako opisu patologicznego objawu – w odniesieniu do tkanek, które powinny jakoś się zachowywać (zmieniać, pracować, być elastyczne), a tego nie robią. mamy więc np. sztywne mięśnie (nadmiernie napięte, co skutkuje bólem i upośledzeniem funkcji jakiegoś obszaru), sztywne tętnice (zmniejszając elastyczność prowadzą do zaburzeń ciśnień i prędkości przepływu krwi) , sztywne (niereagujące na  światło i inne bodźce) źrenice.

fot. Kira auf der Heide na Unsplash.com

Continue reading

dzikie dziecko czyli moja filozofia macierzyństwa 2

jakiś czas temu koleżanka widząc moje biegające boso, umorusane dziecko, ufne, odważne, stające na palcach aby sięgnąć po banana, po czym wydłubujące palcem miąższ ze skórki, powiedziała: łał, ona to jest takie dzikie dziecko. mówię to jako komplement.

inne cytaty, które przychodzą mi do głowy, gdy myślę o moich wyborach w procesie wychowania to m.in. ten z filmu ‘okja’, gdy pytają się prostego człowieka, jak udało mu się wyhodować tak wspaniałe zwierzę, o najlepszych parametrach. odpowiada: po prostu pozwalamy jej biegać wolno.

i jeszcze – ostatnio w książce o psychoterapii przeczytałam, że człowiek nie jest w stanie nic zrobić, żeby drugi człowiek się rozwinął. może mu najwyżej ten rozwój umożliwić, może najwyżej tego rozwoju nie tłumić.

i to tyle jeśli chodzi o inspiracje.

Continue reading