widzieliście kiedyś noworodka?

NOWORODEKpytam, bo to niezwykły widok, do którego ciężko jest się przyzwyczaić. niedawno zdałam sobie sprawę z tego, że tak naprawdę mało osób ma okazję zobaczyć jaki naprawdę jest noworodek – nawet kiedy ma się swoje dziecko, widzi się je w takim stanie przez miesiąc, później ono rośnie i jego obraz z pierwszych dni życia jest zalany całą lawiną kolejnych obrazków. moja koleżanka ma paromiesięcznego syna, który już siedzi i ma zęba i powiedziała mi niedawno: ciężko mi uwierzyć, że on mieścił się na przedramieniu.

Czytaj dalej „widzieliście kiedyś noworodka?”

jak zostałam lekarzem

jak zostałam lekarzem? 

mogłabym w sumie napisać, że zawsze chciałam pomagać ludziom itd, co po części może jest prawdą, ale bardziej to było tak, że jak się jest takim dobrym uczniem od podstawówki, wygrywa się różne konkursy to medycyna to są takie jakby najlepsze studia, na jakie można pójść. jeszcze na biol-chemie w liceum to już w ogóle, dosłownie cała klasa podnosiła rękę jak nauczyciel pytał kto chce na medycynę. tak się złożyło, że ja byłam w takiej klasowej super-piątce ludzi, którzy rzeczywiście się na te studia dostali. na mój wybór profesji miały też niewątpliwie wpływ takie superprodukcje jak „ostry dyżur”, „chirurdzy” oraz oczywiście „na dobre i na złe”. we wszystkich tych serialach lekarki były piękne, szczupłe i zakochiwali się w nich najlepsi faceci. Czytaj dalej „jak zostałam lekarzem”