co trzeba wiedzieć o zaburzeniach osobowości

zabuczasem jest tak, że ktoś trafia do szpitala psychiatrycznego, przyjmuje się go, obserwuje (no bo to nie jest tak, że diagnozę można postawić tak o, z marszu), wygrzebuje się jego poprzednie historie no i po jakimś czasie okazuje się, że ten ktoś nie zachorował psychicznie – okazuje się, że on po prostu taki jest.

o zaburzeniach osobowości trzeba przede wszystkim wiedzieć, że one istnieją – czyli nie, że prawda leży po środku, nie że nie każdego trzeba lubić, no nie – niektórzy po prostu źle funkcjonują i bez specjalistycznej pomocy nic za bardzo nie mogą na to poradzić.

poza tym – na pewno każdy z nas kogoś z zaburzoną osobowością w życiu spotkał i na pewno go zapamiętał, bo taka osoba mogła go na przykład bardzo zranić; uprzykrzać mu codziennie życie; albo na przykład mogła wyzwalać taką reakcję, że się było dla niej okropnym – mimo, że dla nikogo innego się takim nie jest. mogła też zrobić z siebie pośmiewisko na ważnym przyjęciu albo przeciwnie – mogła to być osoba, której się nigdy nie zauważa i nigdzie nie zaprasza, a potem bardzo szybko się o jej istnieniu zapomina. z grubsza są to różne osoby, które się naprawdę niezrozumiale zachowują, ich zachowanie nie podlega za bardzo jakiejś korekcji i to jest na ogół strasznie frustrujące.

trzecia rzecz: niektórzy mogą być tylko trochę zaburzeni i oprócz tego, że mnie denerwują to sobie całkiem przyzwoicie radzą i wtedy mogę powiedzieć: co kto lubi, nic mi do tego, jak ktoś żyje. nie trzeba nikogo umieszczać w szpitalu psychiatrycznym, bo jest strasznym narcyzem, no nie. ale może być też tak, że ktoś sobie naprawdę przez to w życiu nie radzi, jego funkcjonowanie to pasmo nieszczęścia, ląduje na izbie przyjęć z pociętym ciałem raz w miesiącu albo zalega przez długi czas na oddziale i ciężko orzec czy u niego diagnoza zaburzenia osobowości jest lepsza niż gdyby mu stwierdzić jakąś chorobę psychiczną. także to się stopniuje. i to się zmienia.

odkryłam zaburzenia osobowości i pochłonęłam masę informacji na ich temat, bo – naprawdę! – to była jedna z rzeczy, która diametralnie zmieniła moje spojrzenie na świat i innych ludzi. przeczytałam taką książkę, którą pożyczyła mi moja opiekunka specjalizacji – „zaburzenia osobowości we współczesnym świecie” i to była świetna książka – najlepsza, jaką czytałam. przerzucałam jej kartki i widziałam tych różnych ludzi, których nie lubię, o których myślę z niechęcią, z którymi mi się nie chciało gadać. ale też takich których się bałam i takich, których podziwiałam. (i oczywiście siebie! a jakże…)

w związku z tym teraz – uzbrojona w tą wiedzę idę przez takie normalne życie – i dalej czasem spotykam mniej lub bardziej zaburzone osoby, ale już teraz rozumiem, o co chodzi i o co kiedyś chodziło.

rozumiem, więc mnie to tak nie denerwuje.

Advertisements

Autor: basia

lekarka po macierzyńskim

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s