najlepsze rzeczy, jakie przesłuchałam na macierzyńskim

mój urlop macierzyński okazał się śmiertelny dla kilku (kilkunastu? mam nadzieję, że jednak kilku) par słuchawek – w ciągu ostatniego roku była to bowiem moja podstawowa forma spędzania czasu: przywiązywanie sobie dziecka do brzucha lub pleców i energiczne poruszanie się ze słuchawką w uchu. z przykrością zauważam, że ten okres już się kończy: moja córka już jest dość ciężka, w nosidle transportuję ją głównie na plac zabaw, gdzie zazwyczaj zaczynam z kimś rozmawiać, na pewno nie dam rady już robić długich kilometrów przy akompaniamencie audiobooków czy podcastów, a było to bardzo miłe.

przez ten rok wykupiłam sobie abonament w audiotece, słuchałam też mnóstwa próbek, kilka rzeczy porzuciłam, kilka było naprawdę słabych, a ciężko było mi znaleźć jakieś polecenia, więc piszę takie zestawienie, które powstało metodą prób i błędów, sama.

marta abramowicz „zakonnice odchodzą po cichu” (czyta weronika nockowska) 

książka o malutkiej i nieznanej grupie społecznej, jaką są kobiety, które odeszły z zakonu. autorka pisze, że bardzo trudno było jej dotrzeć do choćby kilkunastu byłych zakonnic – ja akurat znam jedną osobiście i nawet przesłała mi swój tekst, w którym opisuje realia panujące w zakonie i przyczyny swojej decyzji, więc już wcześniej coś o tym temacie wiedziałam. niemniej – mnie to bardzo interesowało: jak jest w zakonie, czemu ludzie się decydują wkroczyć na taką drogę, czemu z niej schodzą, jakie są różnice między zakonami męskimi a żeńskimi, do jakich wypaczeń może prowadzić religijność…

przez to, że sama obracam się wśród religijnych osób, wiem, że niektóre spostrzeżenia są bardzo trafne, a niektóre zjawiska to wyolbrzymione to, co czasem oglądam na co dzień, więc było to dla mnie takie bliskie i pouczające.

to chyba najbardziej wartościowa rzecz, jaką przesłuchałam w tym roku. wciągająca, szczera, ciekawa, dobrze przeczytana – polecam z czystym sumieniem.

justyna kopińska „polska odwraca oczy” (czyta krystyna czubówna)

zbiór reportaży (część z nich znałam z dużego formatu) o różnych beznadziejnych sytuacjach, jakie mają miejsce w naszym kraju. czasami po przesłuchaniu nie wiedziałam czy mam się rozpłakać czy zastrzelić. z całej książki wynika mniej więcej to, że nikt nie robi tego, co do niego należy, ofiary przestępstw powinny sobie radzić same, bo próby dochodzenia sprawiedliwości kończą się tragicznie, pełno jest łapówkarstwa, kumoterstwa i wszelkiej maści zła. dosyć depresyjna słuchanka, ale! po pierwsze, pocieszało mnie to, że kilka z tych spraw znalazło właściwe rozwiązanie po opublikowaniu reportażu na dany temat, a po drugie – pozycja ta naprawdę mobilizuje do przykładania się do swojej pracy.

uważam, że to było wzbogacające, dobrze się słuchało k. czubówny (choć mój kolega stwierdził, że czasem się czuł jakby oglądał film przyrodniczy ;)), ale dobrze sobie przeplatać to czymś mniej przygębiającym, bo wydaje mi się, że przesłuchanie wszystkiego naraz mogłoby się skończyć zupełną utratą wiary w ludzkość.

seria prawnicza remigiusza mroza (czyta krzysztof gosztyła)

to właśnie wspomniane coś „mniej przygnębiającego” czyli rozrywkowe, miłe, przyjemne, wciągające, doskonale przeczytane, śmieszne, trzymające w napięciu audiobooki. przesłuchanie jednego zajmowało mi jakieś 3-4 dni, bo naprawdę wciągają jak odkurzacz. pierwszy dostałam na urodziny – czyli jak moja córka miała niecały miesiąc i słuchałam go nawet w nocy podczas karmień. ostatni przesłuchałam niedawno, więc cała seria na pewno na zawsze będzie mi się kojarzyć z pierwszym rokiem bycia mamą.

to audiobooki rodzaju „nie mogę się doczekać, aż wyjdę na spacer, żeby sobie posłuchać” albo „zrobię jeszcze jedno kółko wokół osiedla żeby wiedzieć, co dalej”.

mają oczywiście swoje wady, nie jest to jakaś literatura najwyższych lotów, rozwiązanie czasem rozczarowuje, ale naprawdę poprawiają humor jak mało co.

podcast „serial”

polecony przez małgosię podcast to jedyna rzecz, jaką przesłuchałam po angielsku. mój poziom językowy, ku mojemu lekkiemu przygnębieniu, od liceum stopniowo się obniża, ale ten podcast jest tak dobrze zrobiony, że człowiek zapomina o swoich ułomnościach i drżącą ręką włącza następny odcinek. ten podcast to śledztwo dziennikarskie w sprawie z 1999r. – uczennica liceum zostaje zabita, jej chłopak skazany na dożywocie, a sprawa ma pełno zagadkowych wątków i niezgadzających się dowodów. bardzo ciekawe było podążanie za dziennikarką i odkrywanie kolejnych kart tej historii, podczas gdy w głowie pojawiało się w kółko napisane wielkimi literami pytanie: WINNY/NIEWINNY? dla wielbicieli kryminałów, reportaży, spraw sądowych… czyli wszystkiego, co najlepsze.

 

w ogóle z całego serca polecam słuchanie. podczas jeżdżenia autem, spacerowania, gotowania obiadu. audiobooki, podcasty, słuchanki są łatwo dostępne, a przy posiadaniu dziecka to już w ogóle świetna sprawa, bo samotne godziny w domu z niemowlakiem, który nic nie mówi, można wzbogacić o obcowanie z czymś wartościowym.

trzeba tylko klikać i w kółko kupować słuchawki.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s