„jak pokochać centra handlowe” – recenzjopodobne refleksje po przeczytaniu

nie wiem dlaczego, w ogóle nie mam do siebie zaufania w kwestii książek. zwłaszcza książek, które mi się podobały. dużo łatwiej jest mi skrytykować jakąś pozycję (odczuwam nawet pewną ulgę, gdy książka mi się nie podoba), niż zachwycać się i polecać. no bo co, jeśli książka mi się podobała, a jest słaba? wyjdzie na to, że ja jestem słaba? trudno mi recenzować, chociaż przez to całe zwolnienie i macierzyński trochę się rozkręciłam z czytaniem i słuchaniem i mogłabym dodać trochę kultury do bloga. ale nie wiem, bo nie jestem pewna. brak mi jakiejś cechy, pewności, którą mają recenzenci.  Czytaj dalej „„jak pokochać centra handlowe” – recenzjopodobne refleksje po przeczytaniu”

Reklamy

najlepsze rzeczy, jakie przesłuchałam na macierzyńskim

mój urlop macierzyński okazał się śmiertelny dla kilku (kilkunastu? mam nadzieję, że jednak kilku) par słuchawek – w ciągu ostatniego roku była to bowiem moja podstawowa forma spędzania czasu: przywiązywanie sobie dziecka do brzucha lub pleców i energiczne poruszanie się ze słuchawką w uchu. z przykrością zauważam, że ten okres już się kończy: moja córka już jest dość ciężka, w nosidle transportuję ją głównie na plac zabaw, gdzie zazwyczaj zaczynam z kimś rozmawiać, na pewno nie dam rady już robić długich kilometrów przy akompaniamencie audiobooków czy podcastów, a było to bardzo miłe.

przez ten rok wykupiłam sobie abonament w audiotece, słuchałam też mnóstwa próbek, kilka rzeczy porzuciłam, kilka było naprawdę słabych, a ciężko było mi znaleźć jakieś polecenia, więc piszę takie zestawienie, które powstało metodą prób i błędów, sama.

Czytaj dalej „najlepsze rzeczy, jakie przesłuchałam na macierzyńskim”